środa, 11 kwietnia 2018

Brela i śnieżnobiałe plaże Adriatyku - wyprawa Bałkany #8


Spacerując nadmorską promenadą Breli można zanurzyć się w spokoju i delektować szumem fal, takie są uroki Chorwacji poza sezonem. 


Zapewne nie raz zastanawialiście się czy tam gdzie przebywaliśmy nie było innych ludzi, jak widzicie początek października sprzyja pustym plażą i niezaludnionym uliczką miasteczek.



Brela jest popularną chorwacką miejscowością, położoną na Riwierze Makarskiej w środkowej Dalmacji. 




Niezwykłe połączenie gór i morza sprawia, że jazda naszym busem po drogach z takimi widokami jest jeszcze bardziej ekscytująca i nie nadążam wołać "Zatrzymaj się! Robimy zdjęcie!".



Plaża Punta Rata

Nadzwyczajne śnieżnobiałe żwirowe plaże Adriatyku zachwyciły nas swym blaskiem i przede wszystkim czystością. Nie bez powodu plaża Punta Rata została wyróżniona Błękitną Flagą za najwyższy stopień ekologicznej czystości morza, a amerykański magazyn Forbes umieścił ją na 6. miejscu wśród 10 najpiękniejszych plaż świata, tym samym uznając ją za najpiękniejszą plażę europejską.






Krystalicznie czyste i błękitne morze w połączeniu z bielą kamyczków oraz soczystą zielenią gęstych drzew sosnowych wycisza, a zarazem relaksuje. To jedno z tych miejsc, gdzie chętnie byśmy wrócili.

Kamen Brela


Kamen Brela

Charakterystyczny Kamień Breli porośnięty roślinnością znajdujący się na wodach Adriatyku jest symbolem miasta, pierwotnie zwany Šakan. Nazwa została użyta ze względu na fakt, że było to naturalne środowisko mniszki śródziemnomorskiej, monachus monachus, gatunku foki, której dzisiaj grozi wyginięcie, wpisano ją na czerwoną listę IUCN.




Przybrzeżna działalność turystyczna, zachowania mieszkańców i rybaków doprowadziła do opuszczenia przez te foki Breli, w poszukiwaniu lepszego oraz bezpieczniejszego siedliska, pozostawiając po sobie znak w postaci skały.




A poniżej jeszcze kilka zdjęć zrobionych "w czasie jazdy", charakterystyczna droga, Mateusz za kierownicą oraz zachodzące słońce.










Pozdrawiam serdecznie
Dagmara

4 komentarze:

  1. Przyznam szczerze, że nie myślałam z wielką miłością o Chorwacji dobrej pory. Po prostu nie przepadam za tłumami i miejscami, które wyglądają na kurorty. Męczę się zamiast odpoczywać w takich okolicach. Wy natomiast umiecie pokazać Chorwację tak, że znikają wszystkie opory. W końcu to część niepowtarzalnych Bałkanów! Wracamy i my w tamte okolice w czerwcu. Nie będzie to tym razem wybrzeże, ale tereny górskie w Czarnogórze, Albanii i Serbii. My i namiot. Po zimnej i szarej szkockiej zimie i wiośnie będzie to najlepszą kuracją. Pozdrawiamy Was bardzo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy za miłe słowa :) My mamy tak samo, nie przepadamy za tłumami i kurortami, też nas męczą, ale są miejsca, które chcemy zobaczyć ze względu na historię, architekturę lub naturę, dlatego wolimy jeździć poza sezonem. A tam gdzie tłumy są zawsze wybieramy się wcześnie rano. Tamte tereny górskie.. bajka, kuracja idealna, a Szkocja zrehabilitowała się krajobrazami, mieliście piękne widoki :) Pozdrawiamy cieplutko! ;)

      Usuń
  2. Widoki zapierają dech w piersiach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzamy się! Widoki są niesamowite, zwłaszcza połączenie gór i morza. :) Pozdrawiamy serdecznie!

      Usuń

Copyright © 2016 Dziennik Fotograficzny , Blogger